Siemanko!
Powodem mojego listu jest nieustająca wojna na słowa rozgrywana na Waszych
łamach, a dotyczaca piractwa. Wydaje mi się, iż jest to osobista sprawa
każdego z nas i wszelkie takie dyskusje, wbew pozorom, mijają się z celem.
Każdy ma jakies uwarunkowania wyższe i własne sumienie, które pozwala mu lub
też nie, na określone zachowania i działania. Każdy w swoim codziennym
piekiełku porównuje swoje finansowe możliwosci do swoich potrzeb i stara się
temu wszystkiemu jakoś stawić czoła. W tej sprawie punkt widzenia zależy
tylko od wysokości dochodów, bo jak wiadomo szmal określa byt. W całej tej
pyskówce jedynym rozsądnym argumentem, którego nie można podważyc jest to, iż
piractwo wydatnie przyczynilo się do wzrostu świadomości informatycznej w
naszym społeczeństwie i poniekąd jest na rękę wielkim koncernom
informatycznym. Nie ma takiej możliwości fizycznej, by różnego rodzaju
oprogramowanie nie dało się zabezpieczyć przed kopiowaniem, wystarczy tylko
chcieć. Poza tym jest cos w tej sprawie, cos ze starych, komunistycznych,
czasów, kiedy wszystko obchodziło wszystkich. Każdy zna prawo i są od tego
odpowiednie instytucje by pilnować przestrzegania tegoż prawa. Do Was z
pewnością to nie należy ale skoro tak robicie to proszę w nastepnym numerze
o artykul na temat przekraczania prędkosci na naszych drogach. Tez jest to
sprawa dotyczaca moralności ludzi przekraczających pewne przepisy, a
komputery też są w samochodach. Pora zakończyć drukowanie listów tematycznie
powiązanych z tym zagadnieniem, a bardziej natarczywych traktować odpowiedzią
w stylu: zanasz prawo to rób jak chcesz, my jesteśmy przeciw. W marcowym AR
to już jest chyba punkt kulminacyjny i mam nadzieje ze wkrótce się to
skończy jakimś krótkim atykułem raz na zawsze wyjaśniającym sprawę Waszego
podejścia do tematu.
PS:
Kącik AR jest coraz bardziej idiotyczny, czy nie można
tego jakoś
zmienić. Wiem, mogę sobie go odpuscić, ale zapłaciłem za całość, to te bzdury
czytam ze skąpstwa.
Z komputerowym pozdrowieniem(r)
Marek Czernatowicz